Dlaczego reklama jest taka skuteczna?

W moim życiu zawodowym przeszłam przez dwa miejsca ściśle związane z reklamą. Pierwsze było typową agencją reklamową. Drugie, jednym z trzech największych wydawnictw prasowych w Polsce. W każdym z nich odpowiadałam za sprzedaż reklam. Nauczyłam się tam wiele, ale dopiero ostatnio uświadomiłam sobie, dlaczego na reklamy przedsiębiorcy wydają krocie i dlaczego im się to opłaca.

Ile razy widzieliście piękne modelki i aktorki w telewizji, w gazetach, na billboardach? Dlaczego to zawsze są piękne kobiety i mężczyźni. Ludzie, którymi chcielibyśmy być, bo tak wmawiają nam telewizja i kolorowe magazyny oraz Internet. Mamy dostęp to niezliczonej ilości artykułów i programów o tym, jak być piękną, mieć płaski brzuch i pełne, kuszące usta. Mamy dostęp do salonów piękności, siłowni i wszystkiego czego nam trzeba, żeby stać się takimi jak ci, których oglądamy na plakatach i okładkach czasopism.

Rzecz jednak w tym, że my nie chcemy tylko wyglądać jak oni. My pragniemy więcej. Marzymy o tym, by tak jak my patrzymy na nich, patrzono na nas. Chcemy być bogaci, uwielbiani, pożądani. Chcemy ich sukcesu, urody i jednocześnie wierzymy, że sięgając po produkty, które oni reklamują, staniemy się tacy sami.

Ale to wcale tak nie działa. To, że na reklamie betonu uśmiecha się wysportowany przystojniak z nieskazitelną sylwetką, gładką skórą i potężnymi mięśniami wcale nie znaczy, że będziemy jak on, bo kupimy beton tej firmy. Obrazując to nieco bardziej… Tusze do rzęs, odżywki do włosów. Widzieliście te włosy w reklamach? Są idealne – lśniące, miękkie, bez ani jednej rozdwojonej końcówki! Kobieta uchodząca w naszej cywilizacji za ideał mówi nam, że dzięki tej odżywce wasze włosy staną się takie jak jej. Nie mówi nam jednak, że przed nakręceniem reklamy fryzjer i stylista przygotowywał ją do tego jednego ujęcia przez kilka godzin. I chociaż to oczywiste, wolimy wierzyć, że wystarczy odżywka, a nie czasochłonna stylizacja. Nie może nam to przez myśl przejść, bo żyjemy w szybkim tempie i potrzebujemy ekspresowych rozwiązań, żeby nadążyć za trendami. Rzecz jednak w tym, że i tak to nie zadziała.

Innym przykładem są suplementy diety. O rany, ile razy ja się dałam na to nabrać. Z bardzo prostego powodu. Kiedy nie radziłam sobie z jakimś problemem sama, np. trądzikiem, nadwagą czy łamiącymi się włosami, szukałam innych, prostych i skutecznych rozwiązań w suplementach. No bo jak? Pani w reklamie mówi mi, że dzięki tym tabletkom ma tak zdrową i piękną cerę, mocne włosy i zdrowe paznokcie (o zgrozo, moje są cienkie jak papier i kruche jak ciastko). Więc chcę jej wierzyć. Idę do apteki i kupuję tak dobrze polecany przez nią produkt. Skoro sprzedają go apteki to przecież musi działać! Stosuję sumiennie jak przykazano w ulotce dołączonej do opakowania. I wiesz co? Nie działa! Ale po kilku miesiącach widzę inną, piękną i zgrabną modelkę, która obiecuje mi inne cudo – pozbycie się zbędnych centymetrów w udach i na brzuchu. Cudowny balsam wyszczuplający jest dostępny we wszystkich drogeriach w bardzo atrakcyjnej cenie. I wiesz co? Znowu chcę wierzyć. Zapominam o poprzednim rozczarowaniu i biegnę do sklepu po cudowny balsam. I co? I czuję, że działa! Czuję od razu! Zaczynam biegać po mieszkaniu tuż po jego aplikacji, bo w miejscach, w których rozsmarowałam balsam, pali! Gorąco nie do powstrzymania. Musi działać! Tak, to jest to. Wiadomo, efektów nie mogę zobaczyć od razu, to wymaga miesięcy, więc smaruję każdego dnia i kupuję kolejne tuby co 2-3 tygodnie. Jestem cierpliwa. Grzeje, więc musi działać. Ale wiesz co? Nie działa! Po kilku miesiącach widzę, że kolejny raz dałam się nabrać.

Chcemy wierzyć reklamom. One są tworzone dla nas. Błąd. One są tworzone dla producentów najróżniejszych rzeczy, a nam są one jedynie dedykowane. To producenci mają korzyści. My mamy kupować. Taki jest cel reklamy. W reklamach nie występują prawdziwi ludzie, którzy mówią prawdę. Tam są osoby wynajęte po to, by nam wmówić, że czegoś potrzebujemy, by stać się tacy, jakimi oni są. Ale my musimy pamiętać, że to my decydujemy kim chcemy być, w co chcemy wierzyć i jak ma wyglądać nasze życie. Nikt za nas tego nie zrobi. Ani nie zrobi tego za nas producent kosmetyku, ani produkt, który kupimy za namową kolejnej reklamy. Reklama dźwignią handlu – każdy z nas zna to zdanie. A jednak wciąż o tym zapominamy. Może warto czasem wyłączyć telewizor i włączyć zdrowy rozsądek?