Trudne jednostki

Są wśród nas trudne jednostki, które przy niemal każdej okazji próbują jątrzyć, mieszać, psuć i denerwować. Są to ludzie, których samoocena jest niska, boją się odrzucenia. Nie czują się spełnieni i szczęśliwi w życiu. Osoby takie wtrącają się tam, gdzie nie trzeba i robią zamieszanie (zwykle negatywne), bo tylko wówczas czują wewnętrzną satysfakcję i zadowolenie. Znacie takie osoby?

Mam wątpliwą przyjemność pracować z taką jednostką. Celowo nie używam imienia, płci ani nie nazywam w żaden charakterystyczny, możliwy do zidentyfikowania sposób, gdyż o takich przypadkach najlepiej pisać anonimowo, a ja pod każdym swoim felietonem się podpisuję. Z tego powodu utajniam wszystko, co mogłoby dać tej jednostce satysfakcję.

Owa jednostka pozornie sprawia wrażenie osoby bardzo spokojnej i pewnej siebie, ale zachowaniem przedstawia dokładnie odwrotne cechy. Przykładowo, jednostka nie lubi szkolić nowych osób do pracy, jak i przyuczać kolegów do nowych zadań, więc celowo uczy (bo jednak musi od czasu do czasu) uczy w taki sposób, by te osoby po szkoleniu dalej do jednostki przybiegały dopytywać: jak to zrobić? a czy tak jest poprawnie? etc. Innym przykładem jest wspomnienie komuś o sytuacji bez żadnego znaczenia w taki sposób, żeby osoba się zdenerwowała na coś, co w ogóle nie ma racji bytu. A jeżeli kogoś przy okazji da się skłócić, to już ogromny sukces.

Jednostki są podstępne, wredne, egoistyczne i wyrachowane, ale nie mają wiedzy, że ich zachowanie jest odczytywane przez otoczenie tak jak chce jednostka tylko przez krótką chwilę, bo ludzie nie są ślepi i chcą ładu i spokoju. Więc nie zajmuje im wiele czasu odczytanie właściwych intencji jednostki i zweryfikowanie, z kim mają do czynienia.

Jątrzenie nie popłaca, a problemy życia prywatnego jak i zawodowego należy rozwiązywać od podstaw, czyli od samego ich pojawienia się i rozmawiać. Dotyczy to każdego bez wyjątku. Jeżeli jakiś problem pozostawimy własnemu biegowi, to on narośnie. To trochę tak jak z rachunkami. Możemy odłożyć ich zapłatę na kolejne dni, ale jeśli ich nie zapłacimy, to nie znaczy że one znikną i wszyscy o nich zapomną. One będą i wcześniej czy później do nas wrócą z większą siłą (lub wyższą ceną – odsetki).

Teraz do wszystkich. Nie zgadzajcie się na takie zachowania. Ludzie są różni i są tylko ludźmi. Jedni są ekstrawertykami, inni skrytymi marzycielami. W tym tkwi piękno ludzi. Jesteśmy różni, barwni. Czasem się śmiejemy, czasem płaczemy. Jednego dnia wstajemy pełni energii, a kolejnego nie mamy siły ruszyć ręką czy nogą. Ale zawsze powinniśmy kierować się dobrem. To jest wartość, o którą warto dbać. Negatywne emocje wyrzucajmy do kosza, zamiast przelewać na innych. To nikomu nie służy.