Jak wielkie wytwórnie muzyczne decydują o naszych gustach

Zastanawialiście się kiedykolwiek, dlaczego jedni artyści są popularni i zarabiają niebotyczne sumy pieniędzy, choć w gruncie rzeczy niczym się nie wyróżniają spośród milionów innych? Ile razy zdarzyło wam się obejrzeć na YouTube lub na zwykłej ulicy w centrum miasta artystę, który miał ogromny talent a mimo to grał dla przechodniów? Może nie rzecz w tym jakich muzyków chcemy słuchać ale to, jakich pozwalają nam słuchać stacje radiowe?

Ostatnio w mojej pracy nasi przełożeni wpadli na świetny pomysł, abyśmy sami stworzyli naszą listę piosenek, których będziemy słuchać w trakcie pracy. Pomysł był pozornie genialny, ponieważ mieliśmy już dość słuchania tych samych piosenek dzień po dniu. Każdy z nas miał wybrać po 5 utworów. Jedynym warunkiem była ich obecność na iTunes ponieważ z tego serwisu miała być zrobiona nasza playlista. Wybraliśmy zatem i po kilku dniach wystartowaliśmy nieco podekscytowani. Szybko jednak okazało się, że nasi koledzy, głównie Brytyjczycy postanowili wybrać piosenki, które codziennie w ostatnich tygodniach słyszeliśmy w radio. Zero nowości. Nie było nic oryginalnego! Na szczęście mam okazję pracować z ludźmi z Azji, Ameryki Południowej, Europy i Bliskiego Wschodu. Tylko Brytyjczycy wybierali piosenki, które mieli na co dzień. Oczywiście, że pozostali wybrali również bardzo popularne piosenki, które w radio okupowały listy przebojów, ale sięgały lat 90-tych czy początków XXI wieku, co było miłą sentymentalną nutką w pamięci.

 

Początkowo irytował nas wybór przez naszych kolegów piosenek, które mamy każdego dnia. Padło nawet stwierdzenie, że „oni nie mają własnego gustu”. To zdanie spowodowało, że zaczęłam przyglądać się temu zjawisku z szerszej perspektywy, europejskiej. Zawsze, odkąd pamiętam jeszcze z dzieciństwa, w najpopularniejszych zestawieniach muzycznych było porównanie do rynku brytyjskiego i tego, co tam jest hitem. Było tak np. w Teleekspress. Zdałam sobie sprawę, że jest to najbardziej liczący się kraj pod względem trendów, czemu trudno się dziwić jeśli przypomnimy sobie takich wykonawców jak Spice Girls, Coldplay, Red Hot Chili Peppers czy Eltona Johna a obecnie przecież w radio wciąż słyszymy Eda Sheerana, Ellie Goulding czy Adele. Mamy jednak wielu wspaniałych artystów, w których promocję wytwórnie nie wkładają milionów. To wytwórnia decyduje zatem, kto jest na topie i kogo mamy słuchać. I choć coraz łatwiej o alternatywę dzięki takim serwisom jak Spotify, Youtube, iTunes i innym, to jak się okazuje, wiele osób woli poddać się temu, co leci niż poszukiwać brzmień, które bardziej im odpowiadają.

 

Chociaż nie chcę krytykować muzyki w radio, bo w niej znajduję utwory, które bardzo mi się podobają, to jednak krytykuję ich częstotliwość powtarzania (czasem nawet co godzinę ta sama piosenka!). Przez to nie ma już miejsca w czasie antenowym dla naprawdę zdolnych ludzi, których muzyka w mojej ocenie jest równie wartościowa i która również zasługuje na uwagę.

Czasami, kiedy mam ochotę posłuchać muzyki, ale też chcę odkryć coś nowego, zastanawiam się, jakie piosenki podobały mi się ostatnio i jaki to był gatunek muzyczny. Z jakiego kraju była ten artysta i czy znam więcej jego utworów. W ten sposób poszukuję i odnajduję perełki, które czasem są mało popularne, a czasem są hitami na drugim końcu naszego globu. To pozwala mi czuć się wolną i samej decydować, komu poświęcam mój czas i komu jestem wdzięczna za cudowny nastrój, w jaki wprawia mnie jego lub jej muzyka. Bo przecież muzyka jest w naszym życiu wciąż obecna, otacza nas z każdej strony. Dajmy się jej porwać, ale nie wpadajmy w pułapkę wielkich korporacji.