Dokształcanie się jest ważne!

W życiu każdego z nas przychodzi moment, gdy oficjalnie kończymy szkołę średnią i część z nas idzie do pracy a część z nas rozpoczyna studia. Niezależnie od kierunku, w jakim pójdziemy i gdzie zaprowadzą nas nasze ambicje i życie, zawsze warto mieć przysłowiowego asa w rękawie. Takim asem jest wiedza. I choć większość z nas wie, że wiedza to władza, to nie każdy z nas postrzega wiedzę jako narzędzie – środek do celu, którego jeszcze nie mamy.


Jeżeli się kształcimy, możemy to zrobić w dwojaki sposób. O ile skupiamy się tylko na wysokości naszych zarobków a interesuje nas robienie tylko jednej rzeczy w życiu, niezmiernie ważne jest by rozwinąć naszą wiedzę o absolutnie wszystkie możliwe aspekty i detale, które są ściśle z daną dziedziną powiązane, by móc następnie samemu badać i rozwijać konkretne zagadnienie. Prawda jest bowiem taka, że jeżeli jesteśmy dobrzy tylko w jednym, to wciąż jesteśmy przeciętni. Nie trudno nas zastąpić, a nasza pozycja w firmie, nawet ugruntowana, jest taka sama jak pozostałych. Jeżeli jednak mamy wiedzę ponad przeciętnego specjalisty, wykazujemy znajomość zagadnień, o których inni mają jedynie mglisty zarys, to jesteśmy w stanie nie tylko wciąż awansować i więcej zarabiać, ale również stawiać firmie wymagania. Jesteśmy bowiem w pozycji do negocjacji jak równy z równym. Nie tylko nam będzie zależało by dostać wyższe od pozostałych wynagrodzenie z dodatkowym, ponadprzeciętnym pakietem korzyści od pracodawcy. Również pracodawcom będzie zależało, by nas pozyskać, a następnie zatrzymać. Dzięki naszym ponadprzeciętnym umiejętnościom i stałej chęci doskonalenia ich, pracodawca będzie skłonny zapłacić za naszą pracę i wiedzę znacznie więcej.

Typ pracownika, który opisałam powyżej jest dla firmy jak ogromna dotacja z UE, której nie trzeba zwracać, ale by ją otrzymać i zrealizować określone cele, firma sama musi dużą część inwestycji pokryć z własnych zasobów. Bo dobry pracownik kosztuje, a doskonały i niezastąpiony pracownik jest filarem, bez którego płynność i zyski ucierpią w stopniu co najmniej dotkliwym.
Druga droga, to nie skupianie się na jednym i stałe doskonalenie jednej, wybranej umiejętności, by stać się niedoścignionym, ale wręcz przeciwnie – bycie wszechstronnym na jednej płaszczyźnie. Osoby, które najczęściej wybierają taką drogę, cenią sobie wolność i szeroki zakres możliwości wyżej niż status społeczny i finansowy. Działa to bardzo prosto. Jeżeli jako młody człowiek idziesz na dość uniwersalne studia, po których możesz pracować w wielu miejscach, a dodatkowo pracujesz w trakcie studiów w różnych branżach w charakterze niezwiązanym z kierunkiem, który studiujesz, to twój wachlarz możliwości się poszerza o etaty, na których wymagane są umiejętności, które pozyskałeś albo w trakcie nauki albo pracy zarobkowej. Tak czy inaczej, możesz rozwijać swoje umiejętności do pewnego poziomu, którego przekroczenie będzie skutkowało porzuceniem zainteresowania i rozwoju innych na rzecz tej jednej wybranej dziedziny. Ma to zarówno swoje plusy jak i minusy. Te pierwsze już omówiłam powyżej, a co do tych drugich, to realizacja naszych finansowych celów prawdopodobnie będzie o wiele trudniejsza i znacznie przesunie się w czasie, a to dlatego, że nasze zarobki będą nieduże. Nasza pozycja do negocjowania będzie nieznaczna, bo na nasze miejsce firma zatrudni szybko innego pracownika. Jednak plusem, jakiego nie daje pierwsza droga jest wolność, która przejawia się przede wszystkim w tym, że gdy jakiś charakter pracy nam nie odpowiada, bądź też nie czujemy się szczęśliwi w zawodzie jaki wcześniej sobie wybraliśmy, doświadczenie zawodowe z innych branż może być naszym asem w staraniach się o zupełnie inną posadę. Braki w wykształceniu możemy bowiem nadrobić doświadczeniem i wiedzą praktyczną. To właśnie ten szeroki wachlarz możliwości w tym momencie się otworzy a my mamy szansę zmienić kierunek, w jakim podąży nasza kariera zawodowa.


A zatem – wolność czy pieniądze? A może istnieje trzecia droga?
Gdyby spróbować połączyć obydwa modele, to w krótkim czasie można zauważyć, że nadszedł czas na własną działalność. Mamy bowiem wiedzę teoretyczną z danej dziedziny (dość uniwersalnej) i posiadamy praktyczną z innych. Jeżeli połączymy ze sobą pozornie różne gałęzie biznesu okaże się, że jesteśmy w stanie stworzyć coś innowacyjnego i tym pokierować. To od nas będzie zależało, w którą stronę pójdziemy i to my będziemy decydować, jakich pracowników potrzeba nam, by uzupełnić luki w naszej firmie o wiedzę i doświadczenie, których sami nie mamy. I tutaj też oczywiście są dobre i złe strony. Wolność bowiem staje się pojęciem bardzo płynnym, podobnie jak zarobki i odpowiedzialność zmieniają swoją definicję w naszym umyśle. Bowiem, jak to zwykle we własnej firmie bywa, pracujemy dłużej i intensywniej. Więcej się stresujemy, nasza odpowiedzialność wciąż rośnie, bowiem firma się rozwija a my odpowiadamy w niej za wszystko.


Uważam, że wybór drogi zawodowej to nie wybór konkretnego zawodu, ale perspektyw, po które możemy sięgnąć, gdy będą nam potrzebne. Jest to w obecnym świecie proste i przystępne, a za ułamek czasu i ceny jaką musielibyśmy przeznaczyć na studia, możemy dokształcać się w konkretnym zagadnieniu, nawet nie wychodząc z domu. W Internecie czeka na nas bogata oferta kursów dających nam określone informacje z konkretnych zagadnień. Dlatego w dobie elastycznych i często przekwalifikowujących się pracowników warto spojrzeć na wszystkie możliwości i z nich korzystać w zależności od naszych potrzeb i ambicji.