Unia. Jestem w Unii. Jestem Europejką.

Co to właściwie znaczy, że jestem Europejką? Przede wszystkim dla mnie oznacza to wolność. Jestem wolną kobietą w świecie wolnych kobiet. Doceniam to każdego dnia, gdyż wiem że nie wszędzie kobiety są wolne. W wielu miejscach na świecie miliony kobiet są własnością rodziny, męża. Kobiety te są zmuszane do ślubu, do rodzenia dzieci i zajmowania się domem i rodziną, w tym przede wszystkim służeniu mężowi w zaspokajaniu jego potrzeb. Ja jestem natomiast wolną kobietą w tym względzie, że to ja decyduję kogo poślubię, kiedy i czy w ogóle to zrobię. To ja decyduję, czy urodzę dziecko czy może nawet urodzę dziesięcioro dzieci. To ja decyduję z kim żyję. Ja decyduję jak żyję.

Wolność. Piękne słowo, o które walczyli nasi przodkowie. Często myślę, jak wiele wolności mam w życiu. Mogę decydować o tym, gdzie mieszkam, gdzie pracuję. Odkąd Polska weszła do struktur Unii Europejskiej, dostałam jako Europejka możliwość wyboru kraju zamieszkania, pracy czy nawet podjęcia studiów na najlepszych europejskich uczelniach. I choć przez pierwszych dziesięć lat od otrzymania tych możliwości wybierałam Polskę, w końcu postanowiłam spróbować czegoś nowego w życiu i przeniosłam się do Wielkiej Brytanii. Dokonałam świadomego, dojrzałego wyboru. Mojego własnego. Niczym nieskrępowana, przez nikogo nienarzucona nowa rzeczywistość.

Mogę głosować i choć nie zawsze udaje mi się pogodzić moje obowiązki zawodowe z terminem wyborów, mam tę możliwość – mogę głosować. Mogę, ale nie muszę. Jest to mój wybór. Chodzę do urny, gdy wiem na kogo głosuję. Gdy widzę cel i szansę na poprawę dnia codziennego. To ja wybieram, kogo poprę i ja mam możliwość dołożyć swój głos do zwycięstwa danej osoby czy partii. A oni w zamian – przynajmniej w teorii – spełnią swoje obietnice.

Idę do sklepu. Wybieram ubrania, które będę później zakładać i które podkreślą to, jaką osobą jestem wewnątrz. Idę do drogerii i wybiorę kosmetyki, które potem będą wyrażać swymi stonowanymi bądź bardzo wyrazistymi kolorami mój nastrój w danym dniu. To zawsze jest mój wybór, jak wyglądam. A w markecie wybiorę produkty, które później zjem, bo mam wybór czym odżywiam moje ciało. Pójdę do kina obejrzeć film, który wybiorę i który wzbogaci moją duszę, bo taki wybiorę.

Są na świecie jednak setki milionów kobiet, które nie mają takiej wolności jak ja. Każdego dnia dokonuję dziesiątek czy setek wyborów – większych i mniejszych. Żyję w Europie, gdzie jestem wolną kobietą, mającą wybór w każdej dziedzinie swojego życia. Decyduję o tym, kto jest moim przyjacielem, z kim mieszkam, ile zarabiam i co robię w wolnych chwilach. Wybieram każdy element układanki, którą stanowi moje życie. Jestem Europejką. Jestem wolna, a moje życie jest proste.