Czasami trzeba się wyłączyć.

Czasami trzeba się wyłączyć. Dzieję się tak w momentach nadmiernego przeciążenia umysłu spowodowanego permanentnym stresem bądź też nadmiarem obowiązków. Wyłącznie się, czyli innymi słowy „odcięcie się” od aktualnych spraw i przeznaczenie czasu na relaks i przyjemności takie jak spotkanie z przyjaciółmi, kolacje na mieście czy kino, pozwalają umysłowi znaleźć równowagę pomiędzy pracą i odpoczynkiem.

W życiu konieczna jest równowaga, zarówno fizyczna jak i emocjonalna. Nadmiar stresu, trudności w wywiązywaniu się obowiązków, tak jak ból fizyczny, mogą przejąć kontrolę nad naszym życiem doprowadzając do frustracji, stanów lękowych, wybuchów agresji, co w konsekwencji może rozwinąć depresję bądź nerwobóle.

Większość z nas wciąż stawia przed sobą wyzwania, a część z nas konsekwentnie je realizuje. Jeżeli przeznaczymy jakąś część naszego czasu, powiedzmy weekend czy 2 godzinny dziennie na zrobienie czegoś zupełnie niezwiązanego z naszymi obowiązkami – tak zawodowymi jak i domowymi – i pozwolimy, by nasz umysł skupił swoją uwagę na czymś, co sprawia nam przyjemność, nie tylko będziemy bardziej wydajni po powrocie do obowiązków, ale też wykonywanie pewnych zadań będzie bardziej komfortowe w naszym odczuciu, gdyż swoje obowiązki wykonamy szybciej i zręczniej.
Nasz umysł będzie postrzegał pracę jako okazję do odkrycia czegoś nowego, ciekawego. Będziemy w stanie znaleźć sposób, by daną czynność wykonać w sposób przyjemny, zamiast nudny czy wręcz odpychający. Weźmy na ten przykład sprzątanie domu. Łazienka i kuchnia są chyba tymi miejscami, które muszą być najbardziej higieniczne, więc co najmniej raz w tygodniu zmuszamy się do sprzątania. Jeżeli jesteśmy przemęczeni, zestresowani, to czyszczenie muszli może nawet doprowadzić do złości czy łez. Wydaje się to abstrakcyjną reakcją, ale czy kiedykolwiek, bardzo zmęczeni i zdenerwowani, próbowaliście wysprzątać całą łazienkę?

Wypoczęty umysł sięgnie po środki, które uprzyjemnia ten czas np. poprzez włączenie muzyki, wypicie lampki wina i taniec wokół muszli klozetowej. Zrelaksowany umysł ułatwi nam zadanie, bo analizuje. Co analizuje? Zadanie. Innymi słowy, myślimy co mamy do zrobienia, ile czasu zajmie każdy etap pracy, co jest najpilniejsze, a co warto zrobić na końcu, by po ukończeniu pozostało w tym samym dobrym stanie (w tym przykładzie np. umywalka, która w mojej opinii powinna być czyszczona ostatnia).

Umysł odbiera setki tysięcy bodźców dziennie. Świadomie skupiamy się jedynie na 1%-2%, przyjmując pozostałe za czynniki powtarzające się, dobrze nam znane, nie wymagające naszej uwagi. Rejestrujemy w zasadzie tylko to, na co potrzebujemy zwrócić uwagę bądź to, co wyda nam się nowe, ciekawe. Umysł filtruje informacje. Podobnie działa w przypadku osób, które każdego dnia mierzą się ze stresem w pracy. Osoby, w których zawód wliczony jest silny stres, często biegają, pływają, wychodzą z przyjaciółmi do pubów czy restauracji. Mimo, iż są to przeważnie zapracowane osoby, nie są przemęczeni ani sfrustrowani, gdyż poświęcają odpowiednią część swojego życia na „reset”. Odcinają się, zostawiając powód swojego napięcia za drzwiami i idą się zrelaksować. Sport rano pozwala im oczyścić ciało i „przewietrzyć umysł”, by przygotować się na dzień pełen wyzwań, natomiast wieczory spędzone na mieście pozwalają się odprężyć i rozluźnić.

Oczywiście stres bywa różny, jeszcze więcej istnieje powodów, które w nas powodują rozdrażnienie. Tak samo istnieje wiele metod na odprężenie i „odcięcie się” od problemów – oczywiście krótkotrwałe. Są to jak już wspomniałam: kino, jogging, basen, kolacje na mieście, ale też wyjście do klubu potańczyć, relaksujące kąpiele we własnej wannie ze świecami, olejkami eterycznymi i winem. To mogą być zwykłe spacery, czytanie książki z kubkiem gorącej czekolady, dobry seans na Netflixie, czy gra w scrabble, a nawet masaż. Najważniejsze, to znaleźć dla siebie to, co na nas działa i pozwala się odprężyć. Możemy dzięki temu uniknąć wielu problemów, kłótni, napadów agresji czy ataków paniki. Równowaga przede wszystkim.